Przychodzi wykończony grabarz do domu. Żona go pyta: - Ile miałeś dzisiaj pogrzebów kochanie, że taki styrany wróciłeś? - Tylko jeden, ale to był pogrzeb urzędnika i jak wkładaliśmy trumnę do dołu, to rozległy się takie brawa, że cały pogrzeb musieliśmy 7 razy powtarzać.
Pewnego razu mała dziewczynka podglądała tatę pod prysznicem. Gdy ojciec się zorientował zaczął ją wyganiać: - Tato, a kiedy ja będę miała takie coś między nogami jak ty?!