Amerykanin pojechał do Rosji. Tam przekroczył prędkość i nadział się na drogówkę. Milicjant, mówi:
- Puszczę pana wolno, ale trzeba oświadczenie napisać. Po rosyjsku.
Amerykanin odpowiada:
- Proszę pana, cyrylicy nie znam, nie dałoby się inaczej?
Po czym nieśmiało podaje funkcjonariuszowi 50 dolarów. Funkcjonariusz bierze pieniądze i stwierdza:
- Niby cyrylicy pan nie zna, a oświadczenie do połowy pan już napisał.